13 powodów, dla których kocham podróżowanie

dlaczego warto podróżować

Czasem zastanawiam się, dlaczego warto podróżować? Bo kiedy nie jestem w podróży, żyję w swoim własnym poukładanym świecie. Działam schematycznie, nierzadko zachowuję się jakbym jechała na włączonym autopilocie. Lubię przewidywalność kolejnych dni. Mam swoje rytuały. Przychodzi jednak taki moment, gdy te schematy zaczynają mnie przytłaczać. Czuję, że duszą mnie i więżą. To znak, że najwyższa pora aby gdzieś wyruszyć. Porzucić to co znane i z pozoru bezpieczne na rzecz tego co nieoczekiwane. Mimo, że wygodniej byłoby siedzieć na miejscu, ja wybieram życie w rozjazdach. Kiedy zastanawiam się po co to robię, znajduję 13 powodów, dla których wiem, że to ma sens.

 

  1. Podróże wystawiają nas na szwank

Nie ma możliwości, żeby przewidzieć każdą ewentualność jaka może się przytrafić w trakcie wyjazdu. Choćby nie wiem jak misterny plan podróży stworzyć, zawsze coś pójdzie nie po naszej myśli. Czy to źle? Ja myślę, że bardzo dobrze. Dopiero kiedy uznamy, że nie mamy wpływu na bieg wydarzeń i pozwolimy się mu ponieść, możemy wyciągnąć pełną lekcję z wyjazdu.

 

  1. Uczą kreatywności

Kiedy znalazłam się na Majorce nie miałam ani zakwaterowania ani wystarczającej ilości pieniędzy. Zostałam z wielką walizką bez opcji noclegu. Pierwszej nocy spałam na plaży. Drugiej nocy, razem z dwiema koleżankami, spałyśmy w wypożyczonym wspólnie samochodzie. Kiedy stajesz pod ścianą i nie masz wyjścia, wiesz że musisz sobie poradzić. Nie tracisz czasu na szukanie winnych tylko bierzesz odpowiedzialność za swoją sytuację i szukasz rozwiązań.

 

  1. Pozwalają pobyć sam na sam ze sobą

Nie podróżuję sama, choć to byłaby sytuacja idealna do poobcowania z samym sobą. Staram się wygospodarować czas, który spędzam jedynie we własnym towarzystwie. O poranku, kiedy reszta osób jeszcze śpi, wychodzę z pokoju i spaceruję. Mam wtedy chwilę na to by wsłuchać się we własne myśli i przyjrzeć temu co noszę w środku.

dlaczego warto podróżować

Podróżowanie to czasem walka o przetrwanie. Tego dnia na nartach widoczność była tylko na jakieś 3 metry.

 

  1. Dystansują

Kiedy jestem w domu, dużo się wokół dzieje. Nie zastanawiam się nad tym co robię i dlaczego albo czy to co robię jest w ogóle potrzebne i wartościowe. Uznaję, że skoro robię to na co dzień i system się sprawdza to powinnam tak postępować dalej. W podróży mogę na chłodno ocenić sytuację. Złapać odpowiednią perspektywę. Spojrzeć na wszystkie sprawy z dystansu i podjąć dobre decyzje.

 

  1. Są twórcze

W podróży do głowy przychodzą najlepsze pomysły. To właśnie zasługa złapania odpowiedniego dystansu. Ponieważ masz czas i możliwości, żeby pobyć sam na sam ze sobą i odciąć się od codziennych obowiązków, robisz miejsce na nowe pomysły. Nie wiesz czym powinnaś się zająć, co wybrać, jakie są twoje pasje? Pakuj się i wyjeżdżaj. Dreptając w miejscu, przygnieciona codziennymi sprawami, jest mało prawdopodobne, że odkryjesz coś nowego.

 

  1. Pomagają odkryć własne ja

Kim jestem, dokąd zmierzam, czy to co robię mnie nadal interesuje. To pytania, które zadaję sobie w trakcie każdego mojego wyjazdu. Gdybym nie pytała, nie mogłabym znaleźć odpowiedzi. Na co dzień jestem zabiegana między pracą, prowadzeniem domu, a czasem spędzanym z mężem i roczną córką. Nie zostaje mi go dużo na myślenie o sobie, a przecież dbanie o sobie powinno być naszym nadrzędnym celem. Dlatego wyjeżdżam, żeby na spokojnie móc odbyć najważniejszą podróż – tę do własnego wnętrza.

dlaczego warto podróżować

Słońce najbardziej cieszy wtedy, gdy wstaje po burzy.

 

  1. Uczą doceniać to, co się ma

W Meksyku jechałam z Chichen Itza do Meridy lokalnym autobusem. Razem z mężem pomyliliśmy środki transportu i zamiast wsiąść do wypaśnego klimatyzowanego autokaru załadowaliśmy się razem z ubogimi Meksykanami do zwykłego autobusu. Jechaliśmy dwa razy dłużej krętymi dziurawymi drużkami. Przez okno można było podziwiać mijaną okolicę. To, co najbardziej utkwiło mi w pamięci to obraz szeregu domów, które wyglądały jak ulepione z gliny budy. Były bez podłóg, z rozwieszonymi w środku hamakami, starym telewizorem, gromadą dzieci. Wokoło piętrzyły się stosy śmieci i jakieś chwasty. Cieszyłam się wtedy, że nie tak wygląda moje życie.

 

  1. Pokazują piękno i siłę przyrody

Mieszkam w mieście. Niewiele mam okazji do tego, że usiąść i zastanowić się nad tym co mnie otacza. Potem, kiedy widzę coś tak absolutnie pięknego i pełnego harmonii jak tropikalny las Valle de Mai zapiera mi dech w piersiach. Pełen niespotykanych drzew, roślin i żyjących w nim stworzeń. Przypominam sobie wtedy, że przecież w Polsce i dookoła mnie jest mnóstwo równie zachwycających widoków i zakątków wartych odkrycia. Wyciągam więc lekcję z podróży i spędzam jak najwięcej czasu na łonie natury.

 

  1. Pokazują, jak kosztować życie

Nie jestem osobą elastyczną, łatwo dostosowującą się do zmian. Długi czas myślałam, że tak jest ale odkryłam jak źle reaguję na odstępstwa od założonego przeze mnie planu. Cierpliwie staram się tę cechę zmieniać, a najlepiej kształtuję ją w trakcie wyjazdów. Bo wtedy muszę otwierać się na innych. Muszę prosić o pomoc. Muszę kosztować tego co nieznane. Uczę się, stymuluję swoje szare komórki, wyciągam wnioski.  Dla mnie tak smakuje życie.

dlaczego warto podróżować

Podróże kształcą. Według Meksykanów tak wygląda porządne śniadanie.

 

  1. Uczą szanować ziemię

Na Seszelach, poza stolicą Victorią i wielkimi kompleksami hotelowymi, nie ma ulicznego oświetlenia. W Meksyku nie wyrzuca się papieru toaletowego do muszli, co swoją drogą może być średnio higieniczne, no ale tak jest. W Kopenhadze przed skrzyżowaniami powstały specjalne poręcze dla rowerzystów, mające promować miejską jazdę rowerem. Na całym świecie w hotelach widnieją informacje o ilości wody, jaką codziennie zużywa się do prania ręczników. Otwierając się na świat i doświadczając go, stajesz się bardziej odpowiedzialnym obywatelem ziemi.

 

  1. Pomagają myśleć pozytywnie

Moim celem jest myśleć pozytywnie w każdej sytuacji, bez względu na okoliczności i to co robią inni. Oczywiście nie jest to łatwe i jak każda zmiana, wymaga treningu i ogromnych pokładów cierpliwości. Wiem jednak, że jest to możliwe, a nic nie przekonuje mnie do tego mocniej niż własne doświadczenia z podróży. Bo po czasie okazuje się, że wszystkie nieprzyjemne sytuacje które się zdarzyły były ważne i potrzebne. W rezultacie były wybawieniem, bo umożliwiły odkrycie czegoś cenniejszego.

 

  1. Dają wiarę we własne siły

Nigdy nie myślałam, że wytrzymam dokładnie 42 godziny bez snu. Nie podejrzewałam, że poradzę sobie w ciężkiej fizycznej pracy po 12 godzin dziennie przez 7 dni w tygodniu. Ale poradziłam sobie, więc jeśli wtedy dałam radę to co stoi na przeszkodzie, żebym nie poradziła sobie za każdym kolejnym razem? Co ciekawe takie działanie wciąga. Jeśli raz uda Ci się pokonać własne ograniczenia będziesz wracać po więcej. A to da wewnętrzną siłę do radzenia sobie w każdej sytuacji.

 

  1. Uczą pokory

Mogę zaplanować podróż od początku do końca, włącznie z tym co będę jeść i gdzie porobię sobie zdjęcia, ale to nie oznacza że tak właśnie będzie. Planowanie samo w sobie nie jest złe, dopóki jesteś świadoma tego, że nie masz władzy nad biegiem wydarzeń. Można planować i obmyślać dalsze kroki podróży, ale nie można żądać, aby wszystko ułożyło się zgodnie z nim. Na Seszele nie doleciał mój bagaż, a w drodze powrotnej nie zdążyłam na przesiadkę w Paryżu. Nie wszystko musi być tak jak chcę.

 

Każda podróż w którą wyruszam jest dla mnie jedną wielką lekcją. Uczę się innych zwyczajów, obcych języków, odmiennego sposobu myślenia. Ale najważniejsze jest dla mnie to co dowiaduję się o samej sobie. Podejrzewam, że takich wrażeń nie dostarczyłaby nawet podróż w kosmos. Zresztą po co byłby lot w kosmos skoro wszystkie odpowiedzi są w nas, jedynie trzeba umieć ich szukać. Podróże tylko dają czas na to, by móc po nie sięgnąć.

 

Tagi :
Podobne wpisy
7 grzechów głównych
pierwszy wpis na blogu