5 powodów, dla których warto się wybrać do Bordeaux

Bordeaux

Do Bordeaux trafiłam jeszcze będąc uczennicą liceum. Była to moja pierwsza podróż do Francji i jednocześnie jeden z pierwszych zagranicznych wyjazdów. Oderwana od szarej rzeczywistości, czułam się tak, jakbym nagle przeniosła się do innego świata. Szerokie, czyste ulice. Rzucający się w oczy przepych, luksusowe auta i szykowni Francuzi. Uliczny gwar pomieszany z dobiegającym zza każdego rogu bogactwem wyszukanych smaków i zapachów. A do tego piękny, łagodny i ciepły klimat. Chciałam tu zostać na zawsze. I znam co najmniej 5 powodów, dla których Ty też tego zapragniesz!

 

#1 Wino Bordeaux i okoliczne winnice

Jako uczestniczka szkolnej wyprawy, przebywająca w tym czasie pod czułą opieką i jeszcze czujniejszym okiem swoich nauczycieli, oficjalnie nie mogłam uczestniczyć w żadnej degustacji. Nieoficjalnie mogę powiedzieć, że tamtejsze wina w ogóle mi nie smakowały. Ale wtedy nie smakowało mi żadne wino opatrzone nazwą „dry” ani nawet „semi dry”, bez względu na jego kolor czy cenę. I to pewnie dlatego całodniowy przejazd po winnicach był dla mnie katorgą i stratą czasu. Dziś wiem, że będąc w Bordeaux odwiedzanie tamtejszych winnic i degustacja wina to jest po prostu konieczność. Najlepiej zrobić to wykupując zorganizowaną wycieczkę po winnicach połączoną z degustacją (!) i poznawaniem procesu produkcji wina. Polecam na przykład Rustic Vines. Nie jest to przyjemność najtańsza (ok. 80 Euro za osobę), ale warto. W końcu region Bordeaux może się poszczycić mianem jednego z najsłynniejszych i największych producentów win na świecie.

Bordeaux

 

#2 Przepiękne zabytki

Nie wystarczy powiedzieć, że Bordeaux jest ciekawym i wartym uwagi miejscem. To miasto, które umiłowanie do piękna, sztuki i kultury ma uwarunkowane genetycznie. Starówka Bordeaux została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO z pokaźną listą aż 362 zabytków! Większą ilością we Francji może poszczycić się jedynie Paryż. Ale co zobaczyć, gdy na zwiedzanie Bordeaux masz niewiele czasu? W pierwszej kolejności warto wybrać się na Plac Quinconces z fontanną, obejrzeć katedrę St. Andre, amfiteatr, Wielki Teatr i ogród miejski lub po prostu przejść się jednym z licznych mostów na Garronie. Naprawdę jest co oglądać. Przyznaję, że w trakcie spaceru po mieście byłam tym momentami nieco przytłoczona. Zamiast skupić się na spokojnym zwiedzaniu biegałam w pośpiechu z miejsca na miejsce, żeby wszystko zobaczyć, dotknąć i niczego nie pominąć. To samo przytrafiło mi się tylko jeszcze jeden raz we Florencji.

Bordeaux

 

#3 Przepych i bogactwo

Bordeaux to uznane miasto historii i sztuki, gdzie co drugi budynek to zabytek warty dokładniejszego przyjrzenia się mu, sfotografowania, a w razie dalszych wątpliwości sprawdzenia w przewodniku. Spacer po mieście polega na ciągłym zatrzymywaniu się i robieniu zdjęć kolejnym budynkom, placom, ogrodom, samochodom, przechodniom, psom, restauracjom i czemukolwiek jeszcze. Tutaj pierwszy raz widziałam nowe, nieskazitelnie czyste, luksusowe auta, które w mgnieniu oka znikały za okazałymi budowlami. Skąpane w słońcu skwery z idealnie przyciętym trawnikiem. Grę świateł o zmroku. Jako biedna turystka z Polski mogłam być tylko biernym obserwatorem radosnego życia bogatych Francuzów, które toczyło się na moich oczach. Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało.

Bordeaux

 

#4 Francuski styl życia

Gdybym miała powiedzieć, jacy są mieszkańcy Bordeaux odparłabym, że szykowni, szczęśliwi i cieszący się życiem. Bo na takich wyglądają. O poranku popijają kawę zanurzeni w interesującej lekturze. Mają czas na rozmowę z sąsiadem, zakup świeżych kwiatów w kwiaciarni za rogiem i spokojne zjedzenie croissanta w jednej z licznych kawiarni. Czas płynie im błogo i swobodnie. Nikt się nie spieszy i nie pogania. Nie pije nerwowo kawy spoglądając co chwilę na zegarek. Jak to możliwe? Czyżby Francuzi nie mieli obowiązków związanych z chodzeniem do pracy, przyrządzaniem posiłków i wychowywaniem dzieci? Nie. To po prostu styl życia oparty na umiejętności bycia tu i teraz i czerpaniu radości z prostych czynności, takich jak wciągająca książka czy filiżanka dobrej kawy. Celebrowaniu małych przyjemności w życiu i nadawania im rangi priorytetu. To z tego wynika poczucie szczęścia i zadowolenia. A najlepsze jest to, że jest ono dostępne dla każdego. Wystarczy spróbować.

Bordeaux

 

#5 Bliskość gór i morza

Bordeaux ma to do siebie, że nie da rady się nim znudzić. To absolutnie niemożliwe, biorąc pod uwagę jego idealne położenie. Niecałą 1h drogi dzieli je od rozległych i piaszczystych plaż Côte d’Argent i Zatoki Biskajskiej. Niewiele dalej jest do granicy z Hiszpanią, gdzie warto zobaczyć San Sebastian (świetna piaszczysta plaża i zabytkowe miasto w Kraju Basków), Bilbao (szczególnie muzeum sztuki nowoczesnej Guggenheim) albo Pampelunę (znaną z corocznych gonitw byków). Jeśli akurat nie masz ochoty na plażowanie to też nie ma sprawy. W 3h dotrzesz w Pireneje. Ale najlepiej wizytę w Bordeaux połączyć ze zwiedzaniem północnej Francji albo północnej Hiszpanii. Wtedy wyruszasz z Paryża lub Barcelony wypożyczonym samochodem i odwiedzasz poszczególne miejsca na swojej trasie. Ma to o tyle sens, że nie ma tam bezpośrednich lotów z Polski. Ja dotarłam do Bordeaux w drodze z Paryża do Porto, więc można i tak.

San Sebastian

 

Zanim trafiłam do Bordeaux, przez kilka dni zwiedzałam Paryż. Mimo, że był to początek lipca panował tam przeraźliwy chłód i co chwilę siąpił deszcz. Oczywiście byłam pod ogromnym wrażeniem francuskiej stolicy, ale to Bordeaux przywitało mnie słońcem, dobrym nastrojem i klimatem rodem ze śródziemnomorskiej riwiery. Od tamtej pory uważam je za najpiękniejsze francuskie miasto pełne niewymuszonego szyku i dobrego smaku. A może to po prostu zasługa dobrego wina?