7 grzechów głównych podróżnika

7 grzechów głównych

Mam taką cechę, że nie lubię kiedy mówi mi się co mam robić. W sytuacjach gdy ktoś narzuca mi swoje zdanie postępuję na opak. Dlatego gdy zaczęłam podróżować, instynktownie odrzuciłam wszelkie rady, co do których miałam wątpliwości czy sprawdzą się w moim przypadku. Nawet jeśli były to prawdy głoszone przez bardziej doświadczone ode mnie w tym temacie osoby. Postanowiłam robić wszystko po swojemu zgodnie z tym co uważałam za słuszne i dobre dla mnie. To moje 7 grzechów głównych, które wciąż popełniam. I jest mi z nimi bardzo dobrze.

 

1. Nie byłam w Malezji

… ani w Kambodży, Indonezji czy Indiach. Po prostu do tej pory nie miałam na to ochoty. W ogóle mnie tam nie ciągnęło, więc się tam nie wybierałam. I nie zrobiłam tego pomimo, że większość podróżników tak zaczyna swoją przygodę z podróżowaniem. Najpierw są wyjazdy z biurem podróży, potem na własną rękę gdzieś w Europie, a kolejnym krokiem jest Daleki Wschód z Tajlandią, Kambodżą i Wietnamem na czele.

 

2. Nie poluję na okazje linii lotniczych

…i nigdy nie przepłacam. Po prostu z dużym wyprzedzeniem zaczynam planowanie kolejnej podróży i śledzę jak rozkładają się ceny biletów w poszczególnych okresach. Mam świadomość, gdzie chcę polecieć i jaka jest optymalna pora, żeby tam dotrzeć. Optymalna, czyli taka która nie jest szczytem sezonu ani środkiem pory deszczowej. Trafiła się promocja na lot do Tokio we wrześniu? Nie, dziękuję. Wolę dopłacić więcej i wybrać się tam wtedy, gdy będę mogła z tego wyjazdu skorzystać bez obaw o szalejące nad Japonią tajfuny.

 

3. Nie staram się zobaczyć jak najwięcej

…tylko jak najwięcej doświadczyć. Swoje wyjazdy planuję tak, żeby co najmniej 3 dni poświęcić na relaks, odpoczynek i autorefleksję. Chcę się zatrzymać i na spokojnie zastanowić nad tym, co widzę i co to dla mnie znaczy. Chcę skupiać się na tym, co przeżywam. Nie chcę ulegać potrzebie szaleńczego pędu od atrakcji do atrakcji. W trakcie podróży po północnych Włoszech zrezygnowałam ze zwiedzania Pizy, bo uznałam że tempo wyprawy jest za szybkie, a ja gubię radość z tego, czego doświadczam. I dlatego wciąż mam tam po co wracać!

7 grzechów głównych podróżnika

Zamiast zwiedzać Pizę wypoczywam w nadmorskim Lido di Camaiore.

 

4. Nie szukam najtańszych noclegów

…tylko komfortowych warunków. Zdaję sobie sprawę, że zakwaterowanie to temat dość kontrowersyjny. W końcu każdy dobiera go do swoich możliwości finansowych i nie jest to powód, dla którego warto rezygnować z celu podróży. Przeglądam jednak strony, czytam artykuły poświęcone turystyce i obserwuję wyłaniający się schemat. Jeśli chcesz poczuć smak prawdziwej podróży to nic wcześniej nie rezerwuj, weź plecak i bez przewodnika przemierzaj świat. Jedz, pij i śpij z miejscowymi. Tylko tak możesz poznać jak smakuje życie.

 

5. Nie podróżuję bez planu

…za to solidnie przygotowuję się do każdej podróży. Kupuję przewodniki, czytam książki, sprawdzam opinie. Mam pomysł na wyjazd i wiem, co chcę dzięki niemu osiągnąć. Brakuje temu wszystkiemu magii, fantazji i nutki tajemniczości? Niekoniecznie. Nigdy nie udało mi się zrealizować planu w 100%. Zawsze coś idzie nie po mojej myśli. A to zepsuje mi się samochód w drodze do Wenecji i przepadnie rezerwacja w hotelu, a to się rozchoruję w ostatnim dniu w Tulum i odwołam zaplanowaną wycieczkę do rezerwatu Sian Ka’an. Wtedy jest miejsce na spontaniczność i umiejętność czerpania radości z tego, czego w danej chwili doświadczam. Biegu wydarzeń nie można całkowicie okiełznać. Można tylko umieć się do niego dostosowywać.

7 grzechów głównych

Cinque Terre przed wyjazdem do Wenecji. Jeszcze jest miło, bo auto jest sprawne. Za chwilę miało się to zmienić.

 

6. Nie podróżuję z plecakiem

…tylko z walizką. Taką na czterech kółkach. Dzięki temu jest mi wygodnie i komfortowo, a ja nie lubię się męczyć gdy sytuacja tego nie wymaga. Z walizką też docieram tam gdzie zechcę. Wystarczy, że zostawię ją w hotelu. Z walizką też bez problemu przemieszczam się z miejsca na miejsce, a warto podkreślić, że w trakcie tygodniowej podróży zmieniam hotel co najmniej 3 razy. Nie widzę potrzeby, żeby upierać się przy dźwiganiu na sobie całego ekwipunku.

 

7. Nie szukam wyłącznie egzotyki

…ale krajobrazów i widoków, które mnie poruszą. Wyznaję zasadę, że podróżowanie zaczyna się w głowie, a nie w konkretnym miejscu. Dlatego nie unikam wakacji w Turcji czy Grecji. Jeżdżę dużo po Polsce. Wypoczywam w Bieszczadach, Tatrach i na Mazurach. Wszędzie odkrywam nowe szlaki i się nimi zachwycam. Wiedziałaś jak bajkowym miejscem jest jezioro Czorsztyńskie otoczone pasmami górskimi z usytuowanym nad jego brzegiem zamkiem w Niedzicy? Doceniam egzotykę w równym stopniu jak to, co jest blisko mnie.

 

Poza schematem

Warto czasem zrobić coś inaczej. Wyjść poza schemat i nie trzymać się obowiązujących reguł. Poszukać najlepszej dla siebie drogi do celu i się nią kierować, bez względu na to, co na ten temat będą twierdzić eksperci. Być może chcesz zajmować się socjologią wbrew temu, że jej absolwentów dawno spisano na straty albo napisać własną książkę o smakowaniu potraw. Nie kucharską z przepisami i zdjęciami tylko taką o przyrządzaniu potraw, o ich smaku i tym co one dla Ciebie znaczą. Myślisz, że ktoś uzna to bez sensu? Ja mam co do tego absolutną pewność. Ale jeśli czegoś chcesz to zrób to według swoich reguł. Zrób to po swojemu. Zrób to inaczej ode mnie.

 

Tagi :
Podobne wpisy
pierwszy wpis na blogu