7 rzeczy, które musisz wiedzieć przed wyjazdem do Toskanii

Toskania

Do Toskanii dotarłam zaledwie 2 lata temu, co jest o tyle dziwne, że włoskie plaże, położone na wzgórzach winnice oraz najlepsze na świecie makarony śniły mi się po nocach od dawna. Ale mnie zawsze było nie po drodze. Kiedy w końcu zorganizowałam wymarzoną podróż do Włoch, uważałam już siebie za osobę obeznaną w europejskich standardach. Niemałym więc zaskoczeniem okazały się dla mnie niektóre smaczki, które tam zastałam, a do wyjazdu przygotowywałam się przecież solidnie. Szkoda, że nikt mnie wtedy nie uświadomił jakie są realia. Może nie zaoszczędziłabym znacznej ilości pieniędzy, ale lepiej bym się do nich przygotowała. I na pewno zyskałabym więcej spokoju ducha.

 

Zaskoczenie nr 1: Napiwki

Dawanie napiwków jest ogólnie przyjętym zwyczajem i obowiązuje na całym świecie. Nie jest mi przynajmniej znane odstępstwo od tej reguły. Zasada jest prosta – jesteś zadowolony z obsługi, wyciągasz z portfela drobniaki i obdarowujesz nimi osobę lub miejsce, które chcesz w ten sposób dodatkowo wynagrodzić. We Włoszech postanowiono jednak pójść o krok dalej. Jakim zdziwieniem okazał się dla mnie rachunek za lunch we Florencji, którego kwota nijak pasowała do zamówionych przez nas potraw. Okazało się, że skromne 5€ (5 Euro!!!) to doliczona opłata za serwis, tzw. „coperto”, które jest pobierane od każdej osoby i bez względu na kwotę zamówienia. Na próżno szukać informacji o tym w menu, czy przy wejściu do lokalu. W znakomitej większości restauracji takiej adnotacji po prostu nie ma nigdzie. OK – pomyśleliśmy, z pewnością jest to chwyt stosowany tylko w centrum Florencji. Ale później kolejna restauracja, i następna, i następna… W końcu skończyło się na pytaniu kelnera przed zajęciem stolika jaka jest wysokość coperto. Jeśli kwota przekraczała 2 Euro za osobę – wychodziliśmy. 

Toskania

Włosi mają poczucie humoru! Takie znaki drogowe można znaleźć we Florencji.

 

Zaskoczenie nr 2: Plaże

Jest lipiec, jesteś w Toskanii. Co robić poza podziwianiem cudnych widoków i zwiedzaniem kolejnych zabytków i urokliwych miasteczek? Oczywiście pojechać nad morze! Kąpać się w przyjemnie ciepłej wodzie w morzu śródziemnym, wygrzewać na słońcu i wypoczywać na miękkim piasku. I tu pojawia się kolejna niespodzianka. Bo nad włoskim morzem, przynajmniej w rejonie Viareggio, nie można przyjść na plażę z ręcznikiem i się po prostu na niej rozłożyć. Do tego stworzone są specjalne miejsca, z leżaczkami, parasolkami, stolikami i sowitą opłatą oczywiście. Koszt takiej przyjemności to średnio 5€ za osobę za dzień. Szczęśliwie pomyślano również o tych, którym nie uśmiecha się płacić dodatkowych 70€ za tygodniowy pobyt nad włoskim morzem. Specjalnie dla nich wydzielono część bezpłatnej plaży publicznej. W Lido di Camaiore na przykład jest to wąski i bardzo zatłoczony pas piasku, ale jest to jedyne miejsce z którego można korzystać bez żadnych opłat. Przy rezerwacji hotelu koniecznie weź pod uwagę nie samą jego odległość od plaży, ale odległość od plaży publicznej, jeśli z takiej chcesz korzystać. Potem może się okazać, że w jedną stronę będziesz chodzić po 15 minut w upale z całym plażowym ekwipunkiem. Jak robiłam to ja.

Toskania

Przypomina Bałtyk?

 

Zaskoczenie nr 3: Hotele

Standard włoskich hoteli może być niemałym zaskoczeniem. To co Polak kojarzy z 4 gwiazdkowym standardem, we Włoszech traktowane jest z dużym przymrużeniem oka. Kategoryzację można w zasadzie uznać wyłącznie za wskazówkę, ale z pewnością nie wyrocznię. Wniosek? Zawsze sprawdzaj opinie, ale dla własnego zdrowia psychicznego nie wczytuj się w nie z aptekarską dokładnością. To najprostsza droga żeby uznać, że żaden obiekt nie spełni twoich oczekiwań. Wystarczy, że spojrzysz na średnią ocenę wystawioną przez innych turystów, aby mieć jako taki pogląd na temat poziomu ich zadowolenia z pobytu. Ja przy poszukiwaniu zakwaterowania we Florencji trafiłam na świetną okazję noclegu w 4 gwiazdkowym hotelu. Po sprawdzeniu opinii na paru popularnych serwisach okazało się, że ten hotel ma z luksusem tyle wspólnego co konik polny z koniem: mrówki w łazience, stare rozwalające się meble i niemiła obsługa. Ale i tak go zarezerwowałam, bo liczyła się cena. No i podróżowałam bez małych dzieci.

 

Zaskoczenie nr 4: Udogodnienia

Przy wyborze hotelu musisz się pobawić w detektywa i zwrócić uwagę na wszystkie koszty i warunki rezerwacji pokoju. Nawet te, które wydają Ci się zupełnie oczywiste, jak klimatyzacja, wanna/prysznic, pościel, możliwość wstawienia łóżeczka w pokoju, a nawet jego powierzchnię. Podejrzewam, że nie chciałabyś znaleźć się z małym dzieckiem na 15 m2. Jeśli coś nie jest wyszczególnione w opisie pokoju, bardzo prawdopodobne że będziesz musiała za to dodatkowo zapłacić. W Wenecji zdarzyło nam się zarezerwować pokój z klimatyzacją, choć właściciel kazał dopłacić za jej uruchomienie. Standardowo w swojej ofercie miał po prostu pokoje bez klimatyzacji w cenie, więc jego przeoczenie – nasz atut. Dlatego powtórzę raz jeszcze, dokładnie sprawdź wyposażenie pokoju przed dokonaniem rezerwacji.

Siena

Która lepsza – katedra w Sienie…

Florencja

… czy katedra we Florencji?

 

Zaskoczenie nr 5: Sierpień

Jeśli chcesz pojechać do Toskanii to zrób to, ale nie w sierpniu. Strzelisz tym sobie w kolano, umordujesz rodzinę, a do domu wrócisz sponiewierana za wszystkie czasy. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, pogoda. W sierpniu we Włoszech jest naprawdę upalnie, sucho i duszno. Żar leje się z nieba, a rozgrzane mury budynków oddają swoje ciepło i zwiedzanie Florencji czy Sieny staje się istną katorgą. Po drugie, tłumy ludzi. Nie dość, że w tym okresie Włosi udają się na swoje urlopy, to jeszcze zjeżdżają turyści z całego świata. Jest więc upalnie, sucho i duszno, a do tego wszędzie tłoczno i ciasno. Całodniowe stanie w kolejkach do atrakcji i brak wolnych stolików w restauracji staje się normą. Oczywiście we Florencji przez cały rok są tłumy, ale ten okres jest wyjątkowo uciążliwy. Po trzecie, zawyżone ceny. Co robią właściciele hoteli i restauracji w trakcie sezonu? Nie tylko Włosi, Warszawiacy od zawsze narzekają, że gdy wybierają się na ferie do Zakopanego to ceny od razu windują w górę. Bo skoro można zarobić, to dlaczego nie zarobić więcej.

 

Zaskoczenie nr 6: Autostrada

Do Toskanii z Polski najwygodniej wybrać się własnym samochodem. Trasa nie jest aż tak odległa, a możliwość przemieszczania się swoim autem daje nieograniczone możliwości dopasowania podróży pod własne upodobania. Jeździ się wygodnie i bezproblemowo. Drogi są dobrze oznakowane, a poruszanie się po autostradach to czysta przyjemność. Oczywiście autostrady są płatne i to niemało, ale skoro już wydaliśmy tyle na wyjazd do bajecznej Toskanii to kto by tym sobie zawracał głowę? Jedyną rzeczą, o której musisz w całym podekscytowaniu pamiętać to zachowanie biletu z wjazdu na autostradę, bo dopiero przy wyjeździe na jego podstawie uiścisz opłatę za użytkowanie drogi. Raz byłam bliska zawału, gdy okazało się że nasz bilet „się zgubił”, ale znaleźć sam się nie chciał. Gdy w końcu udało się go odszukać, nie można było za niego zapłacić gotówką. Ot, takie ułatwienie.

Florencja

Znalazłam świetną miejscówkę do zrobienia zdjęć. Szkoda, że nie tylko ja.

 

Zaskoczenie nr 7: Nastawienie

Jadąc do Włoch wyobrażałam sobie, że to kraj uśmiechniętych, radosnych i serdecznych ludzi. Kobiet co to pod pachą ciasto na kluski wyrabiają i przez tydzień moją ochotę wykarmić Cię na cały rok i mężczyzn do rany przyłóż. Generalnie, że będę się tam czuła jak w domu, albo jeszcze lepiej. Szybko jednak okazało się, że moje wyobrażenie a rzeczywistość to dwie zupełnie inne sprawy. Nie wiem czy to kwestia popularności tego rejonu wśród zamożnych Amerykanów i Europejczyków, ale Toskania jest rejonem niezbyt miło nastawionym do turystów. Nie chodzi o prostych ludzi w małych miasteczkach, czy właścicieli mniej popularnych winnic, bo oni sprawiają wrażenie niezwykle szczerych i otwartych ludzi. Sprawa dotyczy obsługi w restauracjach, hotelach, kawiarniach i przy atrakcjach turystycznych. Zauważyłam zniecierpliwienie, niechęć do udzielenia pomocy i wrogość przy dłuższym zawracaniu głowy. I nie była to jednorazowa przygoda, ale ciąg wydarzeń, który sprawił że poza niezaprzeczalnym pięknem tego rejonu, nie jest to miejsce które mogłabym kojarzyć ze szczególną ludzką uprzejmością i serdecznością.

 

Toskania ma swój urok, który przyciąga do siebie niczym magnes. Kiedy już raz wpadniesz w jej sidła, będziesz co jakiś czas wracać wspomnieniami do chwil tam spędzonych i sprawdzać, co zrobić by znów tam trafić. Dlatego tak łatwo wybaczyć jej wszelkie niedociągnięcia, by w końcu uznać, że tak naprawdę zamiast przeszkadzać dodają jej one uroku.

 

Podobne wpisy
Cinque Terre przewodnik