All posts by

joanna

Wybierając się w podróż do Meksyku marzył mi się klimat kolonialnego miasta. Jako wielka fanka twórczości G.G.Marqueza nie mogłam sobie odmówić przyjemności wypoczynku na domowym dziedzińcu i krótkiej sjesty w rozłożonym między drzewami hamaku. Muszę też przyznać, że w życiu widziałam niejedną telenowelę i skłamałabym gdybym teraz pisała, że jadąc do Meksyku nie marzyłam o zobaczeniu wielkiej hacjendy albo ogromnej miejskiej rezydencji z wijącymi się schodami i 10-osobową służbą. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że jest to wersja średnio osiągalna, ale może dałabym radę spełnić swoje marzenia choć w niewielkim stopniu?

Przed przyjazdem do Meridy nie słyszałam o niej zbyt pochlebnych opinii. Że brzydka, że nieciekawa, że bez wyrazu. Na szczęście jestem osobą z wrodzoną potrzebą sprawdzania wszystkiego osobiście, postanowiłam więc wyrobić sobie na ten temat swoje własne zdanie. Przyznaję, że pierwsze chwile na dworcu autobusowym nie należały do najszczęśliwszych, ale z czasem, powoli i bez pośpiechu zaczęłam odkrywać całkiem inne oblicze Meridy. Aż na koniec żal mi było ją opuścić na zawsze. Gwarantuję, że Tobie też będzie pod warunkiem, że zastosujesz się do mojej listy.   #1 Przespaceruj się po

Do Bordeaux trafiłam jeszcze będąc uczennicą liceum. Była to moja pierwsza podróż do Francji i jednocześnie jeden z pierwszych zagranicznych wyjazdów. Oderwana od szarej rzeczywistości, czułam się tak, jakbym nagle przeniosła się do innego świata. Szerokie, czyste ulice. Rzucający się w oczy przepych, luksusowe auta i szykowni Francuzi. Uliczny gwar pomieszany z dobiegającym zza każdego rogu bogactwem wyszukanych smaków i zapachów. A do tego piękny, łagodny i ciepły klimat. Chciałam tu zostać na zawsze. I znam co najmniej 5 powodów, dla których Ty też tego zapragniesz!   #1 Wino Bordeaux

7 grzechów głównych podróżnika

7 grzechów głównych

Mam taką cechę, że nie lubię kiedy mówi mi się co mam robić. W sytuacjach gdy ktoś narzuca mi swoje zdanie postępuję na opak. Dlatego gdy zaczęłam podróżować, instynktownie odrzuciłam wszelkie rady, co do których miałam wątpliwości czy sprawdzą się w moim przypadku. Nawet jeśli były to prawdy głoszone przez bardziej doświadczone ode mnie w tym temacie osoby. Postanowiłam robić wszystko po swojemu zgodnie z tym co uważałam za słuszne i dobre dla mnie. To moje 7 grzechów głównych, które wciąż popełniam. I jest mi z nimi bardzo dobrze.  

Kiedy planowałam wyjazd na Seszele wyobrażałam sobie, że będzie to miejsce które mnie niesamowicie zachwyci. Pozostawi bez słowa nie jeden raz. Że nie będę potrafiła opisać tego co właśnie doświadczam. Że plaże, które zobaczę przyprawią mnie o szybsze bicie serca, a w oku pojawi się znajomy błysk radości. Kiedy więc dotarłam na miejsce pierwsze co zrobiłam to spojrzałam na hotelową plażę i wydała mi się ładna. Nic więcej. Nie było trzepotania serca a poziom ekscytacji nie sięgnął zenitu. Gdzie te plaże, które miały być niepodobne do niczego co już jest

Jest gorąco, duszno i parno. Pot kapie z czoła i leje się po plecach, a ty czujesz się jak żywy okaz lepu na muchy. Nie ma czym oddychać i wiesz, że jeśli za chwilę nie wypijesz łyka wody to padniesz na zawał. To znak, że znalazłaś się właśnie w szczycie sezonu w jednym z kurortów wakacyjnych w strefie równikowej.   Jak dotrzeć Po drodze kilka razy się gubisz i o mało nie rozbijasz na klifach, brawurowo wspinając się po stromych i ostrych zakrętach. Dodajmy do tego, że po raz pierwszy

Planowanie podróży. Od czego zacząć?

planowanie podróży

Planowanie podróży to jedno z moich ulubionych zajęć. Wyszukuję ciekawe miejscówki, sprawdzam noclegi, rezerwuję loty albo czytam komentarze na Tripadvisorze. Jestem totalnie wkręcona i pochłonięta przygotowaniami do tego stopnia, że na te parę tygodni przed wyjazdem mogliby nawet palmę z Nowego Świata ukraść, a ja bym nie zauważyła. Kocham gorączkę z tym związaną i każdy jeden element układanki, który potem składa się na całokształt wyjazdu. Mam jednak świadomość, że nie każdego kręci planowanie podróży od A do Z, a przynajmniej od tej jej technicznej strony, czyli jak dojechać, czym się

Masz głębokie poczucie, że chciałabyś wyjechać. Oderwać się od codzienności, oczyścić umysł i wsłuchać się we własne myśli. Wiesz, że taki wyjazd dobrze by Ci zrobił, pozwoliłby naładować baterie i być może wrócić z pomysłem na siebie. Czujesz, że bardzo tego pragniesz, ale jak miałabyś to zrobić? Jak się do tego zabrać i do czego zacząć? Czy w ogóle możesz sobie na to pozwolić? Jeśli zaczęłaś brać pod uwagę opcję wyjazdu, to najpierw musiała się pojawić chęć, żeby to zrobić. Jak teraz tę chęć przekuć na realne działania? Ustal czego

Czasem zastanawiam się, dlaczego warto podróżować? Bo kiedy nie jestem w podróży, żyję w swoim własnym poukładanym świecie. Działam schematycznie, nierzadko zachowuję się jakbym jechała na włączonym autopilocie. Lubię przewidywalność kolejnych dni. Mam swoje rytuały. Przychodzi jednak taki moment, gdy te schematy zaczynają mnie przytłaczać. Czuję, że duszą mnie i więżą. To znak, że najwyższa pora aby gdzieś wyruszyć. Porzucić to co znane i z pozoru bezpieczne na rzecz tego co nieoczekiwane. Mimo, że wygodniej byłoby siedzieć na miejscu, ja wybieram życie w rozjazdach. Kiedy zastanawiam się po co to

Pierwszy wpis na blogu

pierwszy wpis na blogu

Czy zacząć od przedstawienia się? Opowiedzieć jakie były motywy założenia strony, pokazać swoje pasje i uwypuklić zalety? A może od razu popełnić merytoryczny wpis, który sam w sobie będzie świadectwem tego, co się od tej pory będzie tutaj działo? Można też zacząć od początku. Tak po prostu.   Koniec Pierwszy raz doceniłam to co mam kiedy mi tego zabrakło. Żyłam otoczona wszystkim co było mi znane i bez zastanowienia czerpałam z tego korzyści. Nagle ciach. Zostałam bez dachu nad głową. * Była zimna i wietrzna noc na plaży. Bez koca,

1 2 3 4 Strona 4 z 4