Hotel Indian Ocean Lodge Praslin, czyli przyjemne zaskoczenie

Indian Ocean Lodge

Zanim zarezerwowałam nocleg w hotelu Indian Ocean Lodge na Praslin przewertowałam cały Internet w poszukiwaniu sprawdzonych i rzetelnych opinii na jego temat. Nie pominęłam ani jednej cennej uwagi! Mhm, wiesz jak to jest. Chcesz znaleźć potwierdzenie swoich przypuszczeń, a w rezultacie otwierasz puszkę Pandory. I się zaczyna. O ile nie masz do czynienia z pięciogwiazdkowym Bristolem, gwarantowane są uwagi na temat niedostatecznej czystości, nieuprzejmości personelu, kiepskim bufecie śniadaniowym albo, moje ulubione, o zbyt cienkich ścianach. Nie podważam zasadności tego typu wpisów, jeśli pojawiają się często wśród komentujących. W dużej mierze są to jednak przypadki pojedyncze, które mimo że nie mają wielkiej siły przebicia to jednak potrafią zamącić w głowie. I w mojej namieszały. Do tego stopnia, że żałowałam zbyt pośpiesznie dokonanej rezerwacji (bez opcji odwołania – nigdy tak nie rób!) i traktowałam pobyt w Indian Ocean Lodge jak zło konieczne. Ale w końcu pomyślałam, trudno. Te kilka pierwszych nocy na wyspie trzeba będzie się przemęczyć.

Indian Ocean Lodge

 

Indian Ocean Lodge

Przejazd do hotelu z malutkiego lotniska na wyspie Praslin był bardzo krótki, ale za to jakże cenny! 10 euro i  5 minut później staliśmy już przy wejściu do hotelu, witani przez niezwykle uśmiechniętą recepcjonistkę. Szybki soczek, błyskawiczny check-in i jeszcze szybsze omówienie zasad obowiązujących w hotelu. Wszystko rewelacyjnie, gdyby nie fakt, że podczas powitania nie dowiedziałam się NIC na temat tak przyziemnych spraw jak choćby godziny bufetu śniadaniowego i kolacji. I nie byłoby to problemem, gdyby nie fakt, że serdeczna recepcjonistka zapomniała powiadomić nas o wszelkich innych ważnych sprawach, jak na przykład o tej, że codzienne hotel oferuje darmowy transfer na Anse Lazio, czyli najpiękniejszą plażę na wyspie. Jako, że przed przyjazdem przeczytałam WSZYSTKIE opinie na temat Indian Ocean Lodge wiedziałam że taka opcja istnieje. Tylko na miejscu słuch o niej zaginął. W recepcji utrzymywano, że bus co prawda jeździ, ale wyłącznie do Cote D’Or. A to na pewno nie jest prawdą, o czym świadczy fakt, że w ten sposób dojechaliśmy do samej Anse Lazio. I ty też się tego trzymaj!

Indian Ocean Lodge

Indian Ocean Lodge

 

Pokój

Wszystkie hotelowe pokoje rozmieszczone są w bungalowach otoczonych soczystą zielenią i oddalonych zaledwie kilka metrów od plaży. Żeby dotrzeć na miejsce trzeba więc przejść krótką dróżką przez ogród, przy akompaniamencie śpiewu ptaków, szumu pobliskich fal i przebijających się przez drzewa promieni słonecznych. Ciągnąc torbę za hotelowym boyem oddychałam rajskim powietrzem, wiedząc, że za chwilę czeka mnie bolesny upadek na ziemię. Rozwalające się meble w pokoju i zapach stęchlizny, jak to wyczytałam w „sprawdzonych opiniach”. Ale po przekroczeniu progu przetarłam oczy ze zdumienia. Nie mogłam uwierzyć, że to jest pokój który zarezerwowałam i o którym przeczytałam tyle negatywnych opinii. Cudnie zaaranżowany, wykończony w jasnych, pastelowych odcieniach z łóżkiem typu king size i otaczającą go moskitierą. Z pełnym wyposażeniem w lodówkę, TV, sprawną klimatyzację, wiatrak i zestaw do robienia kawy/herbaty. A do tego z dużą werandą przed wejściem, która każdego dnia służyła nam do późnych godzin nocnych jako miejsce do wymiany przeżyć po dniu spędzonym w środku raju.

Indian Ocean Lodge

 

Restauracja

O śniadaniach mogę powiedzieć tyle, że w Indian Ocean Lodge jadłam najlepsze omlety w życiu. Puszyste, delikatne, po prostu doskonałe. Nigdy później to się już nie powtórzyło. Ale poza smakołykami na ciepło, można się było zdecydować na wszelkiego rodzaju sery, wędliny i słodkie przekąski. Musisz pamiętać, że Seszele charakteryzują wpływy francuskie, co ma swoje bezpośrednie przełożenie na Twoim talerzu. Bez trudu możesz więc wybierać we wszelkiego rodzaju bagietkach, croissantach, ciasteczkach i przeróżnych wypiekach, ale o jajecznicy zapomnij.

 

Udogodnienia

Na terenie hotelu znajduje się basen, przy którym można jeszcze złapać sieć WI FI, a także dostęp do plaży. W zestawieniu z innymi miejscami na Praslin, ta hotelowa nie jest co prawda szczególnie urzekająca, lecz na wieczorne kąpiele po całym dniu w drodze pasuje idealnie.

Indian Ocean Lodge

 

Położenie

Indian Ocean Lodge znajduje się w południowej części wyspy, 5 minut drogi od lotniska i 20 od portu. Bez trudu można się stąd dostać w każdy zakątek wyspy, bo lokalny autobus zatrzymuje się naprzeciwko wejścia i za 1 PLN można dojechać nim w zasadzie wszędzie. Żeby dotrzeć do rezerwatu Vallee de Mai polecam Ci skorzystać z hotelowego busa – wystarczy po prostu zapytać kierowcę, żeby wysadził Cię przed wejściem do środka. To samo jeśli zechcesz dojechać do Cote D’Or, Anse Boudin czy Anse Lazio. W niedalekiej odległości od hotelu znajdziesz też bardzo smaczny bar take away (najlepszy ze wszystkich jakie odwiedziłam na Seszelach), kilka sklepów i restauracji. Czyli wszystko czego potrzeba w zasięgu Twojej ręki.

 

Wymeldowanie

Kiedy mój pobyt w hotelu Indian Ocean Lodge dobiegł końca, autentycznie żal mi było się pożegnać z tym miejscem. Kameralny i niezwykle uroczy zakątek, z cudownie intymną atmosferą i przepiękną scenerią. Mimo wielkich obaw przed przyjazdem był to najlepszy hotel w jakim udało mi się zatrzymać w trakcie swojego dwutygodniowego pobytu na Seszelach. Lepszy nawet od czterogwiazdkowego luksusu! To miejsce do którego na pewno chętnie bym wróciła. I Tobie też polecam!

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Podobne wpisy