O mnie

Był sobie dom, przytulny pokój, a w nim mała dziewczynka. Od najmłodszych lat interesowała się tym co odległe i nieosiągalne. Z chęcią oglądała wszelkie programy podróżnicze i z zapartym tchem śledziła kolejne etapy wypraw znanych podróżników. Marzyła o dalekich krajach i nie raz podróżowała palcem po mapie. Uwielbiała zabawę z globusem – kręciła nim i palcem zatrzymywała go w miejscu. Punkt na globusie, który wskazywał palec miał być celem jej przyszłej podróży. Wierzyła, że te chwile mają moc i kiedyś dotrze tam gdzie zechce.

Chciała uczyć się geografii. Jakim zdziwieniem był dla niej fakt, że na lekcjach geografii  w szkole nie rozmawia się o innych kulturach, zwyczajach, nie poznaje czym żyją ludzie mieszkający na innych kontynentach. Zakuwała za to pasma górskie, okresy ery paleozoicznej i budowę skałki ostańcowej. Uznała że tak musi być.

Lata mijały, ale zamiast coraz mocniej wierzyć w swoje siły i starać się dogonić marzenia, dziewczynka uwierzyła, że może żyć pomysłem innych na swoje życie. Zapomniała, czego pragnęła najbardziej w świecie, a nawet uznała, że je wcześniejsze marzenia to była zwykła dziecinada. Głupota nie warta zastanawiania się.

Do czasu.

Pierwszy raz to był zwykły przypadek, choć dziś nie wierzę w żadne przypadki.

Kolejny był próbą sił.

Następny czystą radością.

A każdy z nich rozbudzał coraz większą ciekawość i apetyt na więcej. Zobaczyć więcej, poczuć bardziej, smakować lepiej.

I tak przepadłam. Mimo rewelacyjnej pracy w korporacji z perspektywą błyskotliwej kariery coś nie pozwalało pójść ślepo drogą stabilizacji i utartych schematów. To coś w środku krzyczało i się buntowało. Mimo starań, by żyć normalnie i powolutku jak reszta, więzione wewnątrz pragnienie nie dawało się zagłuszyć. Aż w końcu dopięło swego.

Ja dopięłam swego. Dołożyłam wszelkich starań, wyrzeczeń i trudu, by tak się stało.

Dzięki temu mogę Cię teraz zaprosić do mojego świata. Świata pełnego podróży, nieziemskich widoków i błogiego relaksu!