Posts in Category

Seszele

Największym wyzwaniem przed wyjazdem na Seszele było dla mnie odpowiednie rozplanowanie trasy, by mieć czas zobaczyć wszystko co sobie założyłam, a jednocześnie wykorzystać w pełni fakt samego bycia w jednym z najcudowniejszych zakątków na całej ziemi. Nie jest to proste zadanie, biorąc pod uwagę limit czasowy (w moim przypadku 10 dni na miejscu) i ilość transferów koniecznych do zorganizowania. Jeśli więc planujesz swój wyjazd na Seszele, tym bardziej powinnaś wziąć sobie do serca moją radę co prawidłowej organizacji podróży. A brzmi ona następująco. Nie ma gotowej recepty na to, jak

Wyjazd na Seszele śnił mi się po nocach od dobrych paru lat. Od czasu, kiedy przypadkiem natrafiłam na zdjęcia z La Dique, wielokrotnie uznawanej za jedną z najpiękniejszych plaż na świecie wiedziałam, że musi przyjść taki moment, w którym wybiorę się tam osobiście! Nie czekałam zbyt długo, choć byłam gotowa poświęcić na to wiele lat swojego życia. Kiedy więc zdarzyła się pierwsza możliwość wyjazdu na Seszele nie wahałam się ani przez moment! Błyskawicznie podjęłam decyzję i tak spełnił się mój sen o wyjeździe do raju! Choć jestem ogromną entuzjastką egzotycznych

Seszele na podróż poślubną – brzmi bosko, prawda? Rajskie plaże do własnej dyspozycji, cudownie ciepła lazurowa woda, zachwycająca tropikalna roślinność i sielskie widoki… To chyba pragnienie każdej z par marzącej o niezwykłej podróży poślubnej! Ale jeśli myślisz o przeżyciu niezapomnianych chwil w raju, pamiętaj że nie tylko sam kierunek ma znaczenie. Nawet pobyt w najbardziej magicznym miejscu na ziemi może stać się wątpliwą przyjemnością jeśli przyjdzie Ci nocować w spartańskich warunkach albo odkryjesz, że to co zarezerwowałaś jest, delikatnie mówiąc, nie tym czego oczekiwałaś. Przyznaję, że sama organizując swoją podróż

Zanim zarezerwowałam nocleg w hotelu Indian Ocean Lodge na Praslin przewertowałam cały Internet w poszukiwaniu sprawdzonych i rzetelnych opinii na jego temat. Nie pominęłam ani jednej cennej uwagi! Mhm, wiesz jak to jest. Chcesz znaleźć potwierdzenie swoich przypuszczeń, a w rezultacie otwierasz puszkę Pandory. I się zaczyna. O ile nie masz do czynienia z pięciogwiazdkowym Bristolem, gwarantowane są uwagi na temat niedostatecznej czystości, nieuprzejmości personelu, kiepskim bufecie śniadaniowym albo, moje ulubione, o zbyt cienkich ścianach. Nie podważam zasadności tego typu wpisów, jeśli pojawiają się często wśród komentujących. W dużej mierze

Przed wyjazdem na Seszele przeczytałam masę opinii na temat tego, ze jest to jedna z najdroższych i najbardziej luksusowych destynacji. Faktycznie, przeglądając katalogi turystyczne i strony rezerwacyjne trudno jest się z ta opinią nie zgodzić. Kosmiczne stawki za hotelową dobę, opłaty za taksówki przekraczające zdrowy rozsądek i wygórowane ceny w restauracji to tamtejsza codzienność. Wydawałoby się zatem, że jest to ekskluzywne miejsce do którego wstęp mają wyłącznie wybrani, którzy są w stanie wyłożyć po 1000€ za dobę. Jest jednak sposób na to, by wybrać się na Seszele, jednocześnie nie tracąc

Kiedy planowałam wyjazd na Seszele wyobrażałam sobie, że będzie to miejsce które mnie niesamowicie zachwyci. Pozostawi bez słowa nie jeden raz. Że nie będę potrafiła opisać tego co właśnie doświadczam. Że plaże, które zobaczę przyprawią mnie o szybsze bicie serca, a w oku pojawi się znajomy błysk radości. Kiedy więc dotarłam na miejsce pierwsze co zrobiłam to spojrzałam na hotelową plażę i wydała mi się ładna. Nic więcej. Nie było trzepotania serca a poziom ekscytacji nie sięgnął zenitu. Gdzie te plaże, które miały być niepodobne do niczego co już jest