Seszele: jak najlepiej rozplanować pobyt na wyspach?

Seszele

Największym wyzwaniem przed wyjazdem na Seszele było dla mnie odpowiednie rozplanowanie trasy, by mieć czas zobaczyć wszystko co sobie założyłam, a jednocześnie wykorzystać w pełni fakt samego bycia w jednym z najcudowniejszych zakątków na całej ziemi. Nie jest to proste zadanie, biorąc pod uwagę limit czasowy (w moim przypadku 10 dni na miejscu) i ilość transferów koniecznych do zorganizowania. Jeśli więc planujesz swój wyjazd na Seszele, tym bardziej powinnaś wziąć sobie do serca moją radę co prawidłowej organizacji podróży. A brzmi ona następująco.

Nie ma gotowej recepty na to, jak powinnaś rozplanować swój czas na wyspach. Wszystko zależy od tego, jaki jest cel Twojej wizyty, z kim się wybierasz, co najbardziej chciałabyś zobaczyć i czemu przede wszystkim poświecić swoją uwagę. Osobiście, gdziekolwiek się nie wybieram, zawsze staram się połączyć kilka dni zwiedzania z kilkoma dni leniuchowania. Samo leżenie plackiem na plaży jest dla mnie zbyt nudne, zaś intensywny trekking zbyt obciążający. Wypracowałam więc swój własny sposób podróżowania, w którym jest zarówno miejsce na zwiedzanie, jak i relaks pod palmą ze świeżo wyciskanym sokiem i dobrą książką w ręce. Też lubisz takie wakacje 2w1? W takim razie czytaj uważnie, bo plan mojego wyjazdu był dograny do perfekcji. 🙂 I taki też okazał się być w rzeczywistości!

 

Dzień 1-5. Praslin.

Nasz samolot z Paryża wylądował na Mahe w godzinach przedpołudniowych, skąd od razu mieliśmy przelot na wyspę Praslin. Zachęcałam już do tego kilkakrotnie, ale zrobię to ponownie: zdecydowanie polecam przelot z Mahe na Praslin samolotem, zamiast transferu promem. Jest to rozwiązanie dużo szybsze i bezpieczniejsze, a z okien rozciągają się niezapomniane widoki na malownicze wysepki. Jeśli w dalszym ciągu jesteś nieprzekonana, poszukaj relacji osób które płynęły tym nieszczęsnym promem, aby ostatecznie rozwiać swoje wątpliwości.

Praslin jest drugą co do wielkości wyspą Seszeli, z bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturą hotelową i gastronomiczną. Nie brakuje tu restauracji, barów, sklepów ani taksówek, a autobusem dojechać można w zasadzie wszędzie. Stąd odbywają się także jednodniowe rejsy ku rajskim wysepkom Curieuse, Cousin, Felicite, czy St. Pierre, a także bezpośredni prom na La Digue. Kolejno warte uwagi są rezerwat Valle de Mai i plaża Anse Lazio, której absolutnie nie można odpuścić. Nawet jeśli nie przepadasz za leżeniem na piasku, polecam zarezerwować na nią cały dzień, gdyż to właśnie jest kwintesencja seszelskich wakacji!

Podsumowując, na Praslin potrzebujesz co najmniej 4-5 dni ( 5 jeśli planujesz jednodniowy wypad na La Digue), by móc na spokojnie cieszyć się z pobytu w utopijnym Edenie, bo tak właśnie poczujesz się gdy tu dotrzesz!

Dzień 1 – Valle de Mai, Cote D’Or

Dzień 2 – Anse Lazio, Anse Boudin, Anse Possession

Dzień 3 – rejs Curieuse, Cousin, St. Pierre

Dzień 4 – La Digue

Dzień 5 – czas na genialne nic-nie-robienie

Seszele

Seszele

Seszele

Seszele

 

Dzień 6-10. Mahe.

Na Mahe spędziliśmy pełne 5 dni, a i tak ten czas bym dodatkowo skróciła na konto dłuższego pobytu na Praslin. Po nacieszeniu oczu czymś tak fantastycznie zdumiewającym i zapierającym dech w piersiach jak Anse Source D’Argent i Grand Anse na La Digue, czy Anse Lazio na Praslin ciężko uwierzyć, że istnieją na ziemi tak zachwycająco piękne i stworzone przez naturę elementy tego świata dostępne na wyciągniecie ludzkiej dłoni. A Mahe, cóż. Po kilkudniowym pobycie na siostrzanych wyspach jej widok nieco rozczarowuje. Jest co prawda najbardziej kosmopolityczna, najwygodniejsza i najprostsza do poruszania się, ale jednocześnie najmniej urzekająca. Tu znajduje się stolica Victoria i jedyne miasto na całych Seszelach. Na Mahe znajdziesz też najwięcej ekskluzywnych pięciogwiazdkowych resortów i butikowych hoteli z dostępem do własnego skrawka idyllicznej plaży. Pamiętaj tylko, że w porównaniu z innymi seszelskimi wysepkami Mahe jest dość rozległa i przynajmniej przez 2 dni będziesz potrzebowała wypożyczonego auta.

W zależności od tego, jakie masz oczekiwania co do pobytu na Mahe i jakich atrakcji chcesz doświadczyć przez te kilka dni dopasuj długość swojego pobytu na wyspie, jednak z mojego doświadczenia wynika że nie potrzebujesz na to więcej niż 4 pełnych dni.

Dzień 1 – Victoria

Dzień 2 – wycieczka dookoła wyspy

Dzień 3 – Morski Park Narodowy Port Launay, snorkeling

Dzień 4 – leniuchowanie, wylegiwanie się na słońcu, popijanie mojito

Dzień 5 – powtórz czynności z dnia 4

Seszele

Seszele

Seszele

Seszele

Seszele

 

Zorganizuj transfery.

Jeśli do dyspozycji masz więcej niż 10 dni na miejscu, pozostały czas przeznacz na pobyt na La Digue. To jedyna w swoim rodzaju możliwość zakosztowania w prawdziwie niebiańskich wrażeniach, której nie będziesz żałować ani przez chwilę! Sugeruję też, abyś swój pobyt na Seszelach rozpoczęła w ich najbardziej magicznym zakątku i dopiero stamtąd stopniowo przemieszczała się w kierunku Mahe. Transfery, przynajmniej te pierwszego dnia po przylocie, zarezerwuj z wyprzedzaniem, aby mieć pewność dostępności miejsc. Więcej na temat opcji transportu pomiędzy wyspami i ich kosztach pisałam tutaj.

Jakkolwiek nie rozplanujesz swojego pobytu na wyspach, zrób tak aby mieć do dyspozycji kilka dni na słodkie nieróbstwo, ale też czas na coś więcej niż relaks przy hotelowym basenie. W końcu kiedy wybierasz się w tak odległy i niedostępny zakątek ziemi wyciśnij z danego Ci czasu wszystkie soki!

 

Follow my blog with Bloglovin

 

Podobne wpisy